sobota, 18 maja 2013

New home

3

I've lived here for over 5 months and I still haven't shown you the organisation of my collection. I'm going to show you both the animals and plants.
Mieszkam tu od ponad 5 miesięcy i nadal nie pochwaliłam się organizacją mojej kolekcji. Zaprezentuję zarówno część zwierzęcą jak i roślinną.

Let me start with the animals. This subject used to be the source of my fear, as I didn't know if my collection would fit into the new flat. Although the two of us have only two rooms, my terrariums fit perfectly in the smaller room (and I still have even more space for my spider collection ;) ). I feel so relieved :D The main three terrariums, with 4 smaller containers, stand separately.
Zacznę od zwierzaków. Ten temat był dla mnie źródłem stresu przez długi czas, jako że nie wiedziałam czy moja kolekcja pomieści się w nowym mieszkaniu. Choć mamy tylko dwa pokoje, moje terraria spokojnie mieszczą się w mniejszym pokoju (i nadal mam miejsce na więcej pająków ;) ). Czuję wielką ulgę :D Główne 3 terraria stoją sobie oddzielnie wraz z czterema mniejszymi pudełkami.
If it wasn't for the switch on the wall, I could probably have even wider tanks. The bottom tank belongs to my 2 Laudakia stellio brachydactyla, the middle one is my red cornsnake's home, and at the top there are 2 Sceloporus malachiticus. The smaller containers belong to the horned frog, the smaller female cornsnake, Grammostola pulchra, and Chromatopelma cyaneopubescens.
Gdyby nie ten włącznik na ścianie, mogłabym mieć jeszcze szersze terraria. W dolnym siedzą moje dwa Laudakia stellio brachydactyla, w środkowym mieszka czerwony wężulek zbożowy, a u góry są dwa Sceloporus malachiticus. W mniejszych pudełkach mam żabkę rogatą, małą wężulkę zbożową, Grammostola pulchra i Chromatopelma cyaneopubescens.

On the other side of the room, I have a small Phelsuma klemmeri tank and most of my spiders.
Po drugiej stronie pokoju znajduje się małe terrarium dla Phelsuma klemmeri i większość pajęczej kolekcji.
The spiders have now got their own cabinet, which probably isn't the essence of beauty, but it has a rather practical side-at least my fiance and people that visit us believe that they are safer thanks to the glass door ;)
It looks like my pets don't feel any difference between the old and the new home. One of the first things I did when I moved here was to put my Laudakia stellio brachydactyla couple into the basement for brumation. I really want them to breed. Unfortunately, they still are not sexually attracted to one another ;(
Pająki mają teraz swoją własną gablotę, która może nie jest najpiękniejsza, ale za to ma dosyć praktyczną stronę-przynajmniej mój narzeczony i nasi goście czują się bezpiczniej dzięki szklanym drzwiczkom ;) Wygląda na to, że zwierzaki nie odczuły specjalnej różnicy między domami. Jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobiłam kiedy się tu przeprowadziłam, było wyniesienie parki Laudakia stellio brachydactyla do piwnicy, żeby się trochę pohibernowasły. Bardzo chcę je rozmnożyć. Niestety, nadal nie są sobą zbyt zainteresowane ;(

But I can't complain about other lizards. Sceloporus malachiticus keep copulating (but I still can't see the outcome), while my Phelsumas have finally laid eggs :)
Ale nie mogę narzekać na pozostałe jaszczurki. Sceloporus malachiticus kopulują (ale nadal nie widzę rezultatów), a felsumki złożyły w końcu jajka :)

 If it comes to my plants, as you know, I used to keep them outside. Although they had their own rack in the garden, I couldn't avoid the rain to overwater my cacti (which was the reason of their death in many cases). For the winter season, I used to put them in the basement, which also was a bit hard for them. My main objective, after I moved in, was to put windows on the balcony to create sort of an orangery. Without them, the balcony was useless-not only would it be impossible to keep plants in winter there, but is located next to a busy street which causes a lot of dirt. 
Co do roślin, jak wiadomo, dotąd trzymałam je na dworze. Chociaż maiły swój własny regał w ogrodzie, nie mogłam uniknąć deszczu zalewającego moje kaktusy (co nieraz było przyczyną ich śmierci). Na zimę wynosiłam je do piwnicy, co też było dla nich dość ciężkie Moim głównym celem po przeprowadzce była zabudowa balkonu, żeby stworzyć taką jakby oranżerię. Bez okien balkon był bezużyteczny-nie dość że roślin nie można by tam trzymać zimą, to jeszcze balkon położony jest tuż obok ruchliwej ulicy, przez co zawsze pełno tam było czarnego brudu.
After we placed the windows, my fiance painted the walls white and we installed 2 racks for the plants.
Po wstawieniu okien mój narzeczony pomalował ściany na biało i wstawiliśmy 2 regały na rośliny.
Now that's a sad view ;)
Smutny widok, nie? ;)

Although the racks are made of plastic, they are quite sturdy.
Choć regały są z plastiku, są dość solidne.

And finally I brought the plants from my parents' house.
I w końcu przywiozłam rośliny z domu rodziców.
I devoted one rack to cacti and caudiciforms, and the second one to other plants, mainly african violets. I even bought some bonsai (or I made some myself).
Jeden regał przeznaczyłam na kaktusy i kaudeksy, a drugi na inne rośliny, głównie fiołki afrykańskie. Kupiłam też kilka bonsai (niektóre sam zrobiłam).
I really didn't know what to expect. This experiment could end up in a disaster. After all, the plants were used to very different conditions. Moreover, the balcony is on the eastern side, which gives them less light. But the results stunned me! The plants are more than happy. They grow like crazy, and those that bloomed in June/July are blooming now! This is the best thing I could do to my cacti. The conditions resemble those in a greenhouse which visibly boosts their growth. I'm so happy about it! Now, according to my fiance, I spend way too much time staring at the plants. But I can't help it when I see some differences every few hours :)
Naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Ten eksperyment mógł się zakończyć katastrofą. W końcu rośliny były przyzwyczajone do innych warunków. Co więcej, balkon jest po stronie wschodniej, co daje mniej światła. Ale efekt zwalił mnie z nóg! Rośliny są bardziej niż szczęśliwe. Rosną jak szalone, a te co kwitły w czerwcu/lipcu, kwitną już teraz! To najlepsza rzecz jaką mogłam zrobić dla moich kaktusów. Warunki przypominają szklarniowe, co wyraźnie przyspiesza ich wzrost. Bardzo się cieszę! Teraz, według narzeczonego, spędzam za dużo czasu gapiąc się na rośliny. Ale co mogę poradzić, kiedy różnice widać już po kilku godzinach? :)

środa, 1 maja 2013

sobota, 16 marca 2013

New snake

1

I haven't told you that after that photo session I mentioned before, my younger snake...died :( I had a lot of problems with her. She refused to eat for a very long time (even for 4 months). Now my other snake looks very lonely. I don't know if it's the matter of being alone in the tank, or maybe he liked being hugged during the session so much ;) He just keeps knocking at the glass to let him out. Whatever his reason is, for me it's a good reason to buy a new snake :D I've always wanted an Okeetee cornsnake, but it was impossible to get one. A few weeks ago I found an add with the Abbotts Okeetee which is even more beautiful. Unfortunatelly the seller turned out to be a very irresponsible guy, who, instead of sending me the snake on a train as we arranged, sent it in a regular parcel by post (and still claims that it cost him over $20 to get to the post office and send it). I was really prepared to get a dead snake, but, thank God, it wasn't so bad. Now my new baby is in her own tank. I expected her to be at least half-dead after the journey, but she is very energetic and cheerful. I even managed to take a few snaps.
Nie mówiłam jeszcze, że po tej sesji zdjęciowej, o której ostatnio pisałam, mój młodszy wąż...padł :( Miałam z nią sporo problemów. Odmawiała przyjmowania pokarmu przez długi czas (nawet przez 4 miesiące). Teraz mój Wężulek sprawia wrażenie bardzo osamotnionego. Nie wiem czy to kwestia bycia samemu w terrarium, czy może tak mu się podobało przytulanie podczas zdjęć ;) Cały czas puka w szybę, żeby go wypuścić. Jakikolwiek ma ku temu powód, dla mnie zawsze jest to dobry powód żeby kupić nowego węża :D Zawsze chciałam zbożówkę Okeetee, ale nigdzie nie szło jej kupić. Kilka tygodni temu trafiłam na ogłoszenie o sprzedaży Abbotts Okeetee, które jest jeszcze piękniejsze. Niestety sprzedawca okazał się być bardzo nieodpowiedzialnym gościem, który zamiast wysłać mi węża pociągiem, tak jak się umawialiśmy, wysłał mi go zwykłą paczką (i jeszcze twierdzi, że dojazd na pocztę i wysłanie kosztowało go 70 zł). Byłam przygotowana na odebranie martwego węża, ale, dzięki Bogu, nie było tak źle. Teraz moje maleństwo jest w swoim własnym pojemniku. Myślałam, że będzie przynajmniej pół-żywa po podróży, a tu przyszedł bardzo energiczny i ciekawski wężyk. Nawet udało mi się zrobić kilka zdjęć.


czwartek, 7 marca 2013

A photo of my life

1

A month ago I was asked by my friend to lend some of my exotic pets for a photo session. My friend is a photo artist, you can see some of her great photos here http://www.facebook.com/NaiaFotoGrafikStudio . She tends to take photos of very attractive girls. As she was in the middle of preparing her very first exhibition, she wanted to present something new, something...exotic. Hence the idea of two beautiful exotic girls accompanied by my pets. The photo session was going great! I was there in the role of a helper, some sort of a beast tamer, I guess ;D The girls were posing without any fear. But suddenly one of the snake...vomited!!! And it wasn't my snake, I can tell you. Well, nobody was willing to take care of it, so...well...I cleaned it. Half-jokingly I said to my friend: "Well, now that I cleaned it, you definitely have to take a few snaps with me later". I have always wanted her to take some photos of me, but being an ugly beast as I am, I thought it would be impossible. What's more, I appreciate her time and I would never ask her to to something like this for free. To my surprise, she agreed! After the photo session she took a few pictures. Yesterday I went to see the exhibition and there, surrounded by all those pictures presenting beautiful girls, was a picture with me!!! OH MY GOD!!!! I look so awesome!!! XD Maybe I'm not as ugly as I thought ;D My friend says it's her favourite shot :) Haha, if it wasn't for that snake that vomited, this photo would never come into existence. I'm so lucky to have been there :D I'm going to show you some more photos from this photo session later on :)
Miesiąc temu zostałam poproszona przez moją koleżankę o pożyczenie kilku moich egzotycznych zwierzaków do sesji fotograficznej. Moja koleżanka zajmuje się fotografią artystyczną, część jest pięknych zdjęć możecie popodziwiać tutaj http://www.facebook.com/NaiaFotoGrafikStudio . Ma zwyczaj robić zdjęcia bardzo atrakcyjnym dziewczynom. Jako, że była w trakcie przygotowywania swojej pierwszej wystawy, chciała zaprezentować coś nowego, coś...egzotycznego. Stąd pomysł na zdjęcia dwóch przepięknych egzotycznych dziewczyn w towarzystwie moich zwierzaków. Sesja fotograficzna szła świetnie! Byłam tam w roli pomagacza-doglądacza, po prostu poskramiacza bestii ;D Dziewczyny pozowały bez najmniejszych obaw. Nagle jeden z węży...zwymiotował!!! I powiem Wam, że nie był to mój wąż. No cóż, nikt nie był chętny, żeby to sprzątnąć, więc...no...ja się tym zajęłam. Pół żartem powiedziałam mojej koleżance: "No to teraz będziesz musiała mi też zrobić kilka zdjęć". Zawsze bardzo chciałam, żeby i mi zrobiła jakieś zdjęcia, ale jako, że ze mnie jest brzydal, nie sądziłam, żeby to było możliwe. A poza tym szanuję jej czas i nie śmiałabym poprosić o coś takiego za darmo. Ku mojemu zaskoczeniu, zgodziła się! Po sesji zrobiła kilka fotek i mi. Wczoraj poszłam obejrzeć jej wystawę, a tam, otoczone zdjęciami pięknych dziewczyn wisiało zdjęci ze mną!!! UOOOOOOOOOOOOO!!!! Wyglądam super!!!! XD Może nie jestem jednak tak brzydka jak mi się wydawało ;D Koleżanka mówi, że to jej ulubione zdjęcie :) Haha, gdyby nie ten wąż co zwymiotował, to zdjęcie by nigdy nie powstało. Mam szczęście, że tam byłam :D Za jakiś czas pokażęWam więcej fotek z tej sesji :)